Ćwierćfinał US Open wciąż nie dla Radwańskiej

Ćwierćfinał US Open wciąż nie dla Radwańskiej

Agnieszka Radwańska przegrała w czwartej rundzie US Open z Jekateriną Makarovą 4:6, 4:6 i po raz kolejny nie awansowała do ćwierćfinału tego turnieju. Klątwa US Open trwa więc w najlepsze, jest to jedyny turniej wielkoszlemowy, w którym nasza zawodniczka nie osiągnęła tej fazy rywalizacji.

Nic nie zapowiadało klęski w tym meczu, Agnieszka zaczęła pierwszego seta rewelacyjnie, wygrywając pierwsze cztery gemy z rzędu i dwukrotnie przełamując serwis rywalki. Następnie stało się coś dziwnego, nagły zwrot w grze obu tenisistek, niewytłumaczalny dla mnie. Makarova zaczęła grać zupełnie inaczej niż do tej pory, agresywniej returnować, zagrywać trudniejsze piłki po linii, szybsze, z większą mocą. Wyglądało to tak, jakby na początku meczu była uśpiona albo sparaliżowana stresem, a później wreszcie się przebudziła. Dla Agnieszki chyba było to również niezwykłe, dlatego że zaczęła niknąć w oczach i popełniać proste niewymuszone błędy. W efekcie czego set zakończył się niespodziewanym zwycięstwem Rosjanki 6:4.

W drugim secie liczyłem na powrót Agnieszki do dobrej gry, jednak nic z tych rzeczy, dwa kolejne gemy padły łupem Makarovej i jej seria wygranych gemów z rzędu wzrosła do ośmiu. Choć Radwańska próbowała jeszcze nawiązać walkę, Rosjanka nie dała sobie wyrwać wygranej w tym secie i całym meczu. Jak podkreśliła Agnieszka na konferencji pomeczowej, to nie był jej dzień i trudno się z tym nie zgodzić. Do przełamania złej passy na US Open trzeba poczekać do przyszłego roku.