Porażka numer osiem, Serena i tym razem nieosiągalna

Porażka numer osiem, Serena i tym razem nieosiągalna

W drugim meczu turnieju Masters, odbywającego się w Stambule, Agnieszka Radwańska zmierzyła się z liderką rankingu WTA Sereną Williams. Było to już ósme spotkanie obu tenisistek, ósme przegrane przez naszą zawodniczkę.

Otwierające mecz podanie Williams nie wskazywało na jej dominację w pierwszym secie, Agnieszka miała nawet break pointy, jednak amerykanka obroniła je, by następnie wygrać kolejne dwa gemy i pewnie prowadzić. Set trwał zaledwie 35 minut i zakończył się dość wyraźnym zwycięstwem Sereny 6:2. W drugim secie krakowianka stawiła już większy opór, zaczęła grać agresywniej, a mecz stał się wyrównany i przypominał ten z sierpnia, z półfinału turnieju w Toronto. Wprawdzie Serena znów przełamała podanie Agnieszki, ale nasza zawodniczka potrafiła szybko odrobić breaka. Niestety kolejne stracone podanie oznaczało koniec spotkania i wynik 6:4 dla Sereny.

Trzeba przyznać, że Amerykanka jest o co najmniej dwie klasy lepszą tenisistką i nie chodzi tu wcale o jej potężne warunki fizyczne, ale przede wszystkim o dojrzałość taktyczną. Doskonale wykorzystuje geometrię kortu, w każdej niemal wymianie to Agnieszka więcej biega i jest nieustannie pod presją. Co więcej, zmuszenie Sereny do biegania też nie jest zbyt dobrym pomysłem, gdyż potrafi dobiec do każdego skrótu i loba, co wymaga niesłychanej precyzji i czujności ze strony atakującej. Agnieszka właściwie nie ma pomysłu na grę z Williams, dzisiejszy mecz, poza kilkoma przebłyskami z jej strony, był żałosnym widowiskiem, w którym wyglądała jak uczennica przy mistrzyni.

W pozostałych meczach Li Na pokonała Sarę Errani 6:3, 7:6 (7:5), a Jelena Janković niespodziewanie wygrała z Wiktorią Azarenką 6:4, 6:3.