Stan Wawrinka mistrzem US Open!

Stan Wawrinka mistrzem US Open!

Stan Wawrinka zdobył swój kolejny wielkoszlemowy tytuł, tym razem wygrał US Open, pokonując w finale numer jeden turnieju Novaka Djokovicia 6:7, 6:4, 7:5, 6:3. Był tenisistą lepszym w przekroju całego meczu, fizycznie górującym nad Serbem, który wyraźnie nie wytrzymał kondycyjnie tego finału.

Wawrinka gra w tenisa tak, jakby był obrażony na cały świat. Przeszkadza mu publiczność, przeciwnik, sędziowie, a czasem jego własna dyspozycja, zawsze ma do kogoś pretensje. Tym razem jego złość skupiła się na Novaku i jego przerwie medycznej, którą uznał za wybieg Serba, aby trochę dłużej odpocząć. Nie ukrywam, że nie jest to moja ulubiona postać w tenisowym światku, choć prezentuje tenis niezwykle skuteczny. Wydaje się zawsze, że ma nadwagę, a biega niczym Nadal za najlepszych czasów, jest fantastycznie przygotowany fizycznie. Z kolei jego jednoręczny bekhend po linii to poezja, niejednokrotnie raził nim Novaka w tym meczu. To jednak postać kontrowersyjna, wiecznie niezadowolona, nieco antypatyczna na korcie. Gdy emocje opadają potrafi być sympatyczny i rozluźniony, co pokazał po finale US Open, ale w trakcie meczów jego zachowanie jest często nie do przyjęcia.

Djokovic miał w tym meczu niewiele do powiedzenia, wygrał tie break pierwszego seta, później było już coraz gorzej, opadł z sił, łapały go skurcze, był cieniem samego siebie. Dotarł do finału niskim nakładem sił, ale widać, że miał problemy zdrowotne, które ujawniły się już w pierwszym meczu z Janowiczem. Warunki w tegorocznym US Open także mu nie sprzyjały, jak i zresztą pozostałym tenisistom, było upalnie i wyjątkowo duszno. Przy normalnej dyspozycji zapewne ten mecz wyglądałby inaczej, ale nawet Serb nie jest maszyną, czasem musi odpuścić.