Trzynasty raz Nadala

Trzynasty raz Nadala

To już robi się naprawdę nudne, czy wiosną, czy jesienią, Nadal nadal wygrywa French Open. Wydaje się, że nawet gdyby musiał grać w masce, wygrałby bez problemów. Finał z Djokoviciem był jego popisem i koszmarem dla Serba, który nie przegrał w tym roku meczu.

Dumny Serb został wręcz upokorzony przez Hiszpana, przez niemal cały mecz nie miał nic do powiedzenia. Pierwszy set to gładkie 6-0, drugi równie gładkie 6-2 i dopiero w trzecim secie Nadal trochę się natrudził. To dramatycznie mało jak na mecz z liderem rankingu. Wszyscy spodziewali się po Serbie czegoś więcej, zważywszy że starcia obu panów często kończyły się wielogodzinnymi bataliami do upadłego. Tym razem nic z tych rzeczy, Nadal w swojej świątyni nie dopuszcza nikogo do głosu. Trzynasty tytuł to absolutny rekord i wynik poza granicami zdrowego rozsądku. W swoim życiu nie doczekamy się raczej równie wielkiego specjalisty od gry na mączce. Dominator, niszczyciel, geniusz tenisa, żywa legenda.